Krzysztof Lachowski – Erasmus w Essen

Relacja z roku spędzonego na Erasmusie w Essen

Universität Duisburg-Essen, Medizinische Fakultät


Cześć! Jestem Krzysiek, studiuję medycynę na szóstym roku we Wrocławiu, a równolegle do studiów rozwijam się na kilku innych płaszczyznach, spośród których jedną z nich jest nauka niemieckiego. Plan wyjazdu na Erasmusa do Niemiec pojawił się u mnie już na początku nauki na lekarskim, powodowany rozmowami z rówieśnikami na temat realiów pracy lekarza w Polsce w porównaniu z naszymi kolegami zza Odry.  Zawsze chciałem jednak doświadczać wszystkiego na własnej skórze, słabo uczyłem się z opowieści innych, a najlepiej z własnych przeżyć. Na piątym roku udało mi się zrealizować ideę wymiany studenckiej i zorganizować rok nauki w Essen, centralnym mieście niemieckiego Zagłębia Ruhry i jednym z głównych ośrodków jedenastomilionowej aglomeracji. Poniżej dość subiektywna ocena tego obfitującego w rozmaite doświadczenia roku. 

Samo miasto na pierwszy rzut oka jest niezbyt atrakcyjne wizualnie, co wynika z przemysłowo-górniczej historii regionu. Dokładniejsze jego poznanie i rozmowy z miejscowymi pozwalają  jednak odkryć wiele urokliwych miejsc, gdzie spędzanie wolnego czasu jest naprawdę przyjemne – począwszy od urokliwych alei, na parterach odnowionych kamienic mieszczących modne kawiarnie, restauracje i butiki, poprzez parki i ogrody, a skończywszy na nieczynnych kompleksach przemysłowych, które dzięki nowoczesnemu oświetleniu i  pomysłowym rozwiązaniom zaaranżowano na centra rozrywki czy galerie sztuki. Ponadto Essen jest doskonale położone w sercu Kraju Związkowego Nadrenia-Północna Westfalia, w bliskości do takich turystycznych miast, jak Kolonia, Duesseldorf, Muenster, Aachen, czy nawet Amsterdam i Bruksela, do których dostaniemy się po około dwugodzinnej podróży.  Jako studenci Uniwersytetu Duisburg-Essen kupujemy bilet, dzięki któremu możemy przemieszczać się po całym kraju związkowym bez ograniczeń.

Życie studenckie na dalekim zachodzie Europy obfituje w dedykowane dla studentów imprezy klubowe, wycieczki planowane przez biuro ds. studentów międzynarodowych, a także organizowane przez znajomych domówki. Trzeba jednak pamiętać, że poznawanie Niemców różni się od obcowania wyłącznie w rodzimym gronie i często zawarcie koleżeńskich relacji wymaga od nas więcej czasu i zaangażowania. Niewątpliwe jednak warto mieć otwartą głowę i nie bać się używać języka, można na tym wyłącznie zyskać! Dla Nadrenii-Północnej Westfalii charakterystyczna jest też rekordowo duża ilość imigrantów, z których część pozostaje niezintegrowana, natomiast pozostali są bardzo otwarci i chętni do zawierania znajomości.

Kampus wydziału lekarskiego jest w całości zlokalizowany w Essen i poza pojedynczymi zajęciami mieści się na terenie kompleksu klinik uniwersyteckich w centralnej części miasta. Wokół znajduje się wiele atrakcyjnych mieszkań i pokoi do wynajęcia, które zdecydowanie polecam osobom chcącym rozwijać język niemiecki  – druga opcja to akademik, jako studenci Erasmusa jesteśmy automatycznie przydzielani do budynku na dalekich obrzeżach, gdzie ze względu na obecność niemal wyłącznie obcokrajowców panuje język angielski. Zajęcia są w przeważającej mierze teoretyczne, ćwiczeń praktycznych przy pacjencie jest w ciągu semestru stosunkowo niewiele w porównaniu z polskim modelem nauczania. W Niemczech istnieje natomiast możliwość zatrudnienia się na wybranym oddziale jako pomoc studencka, która rekompensuje wspomniane braki praktycznego doświadczenia. Teoria jest wykładana bardzo dobrze, widać chociażby wyraźne różnice w sposobie prowadzania wykładów, z których można wiele wynieść. Egzaminy są ciężkie, wymagają dużo nauki i zaangażowania, zostaje natomiast wiedza, która jest przekazywana w Essen w sposób pokazujący jej praktyczne zastosowanie, co zdecydowanie ułatwia zapamiętywanie!

Ogrom doświadczeń płynących z roku spędzonego w Essen byłby dla mnie niemożliwy do przeżycia, gdyby nie znajomość niemieckiego. Do swobodnego funkcjonowania za zachodnią granicą minimum to poziom B2 połączony z odwagą do komunikacji i popełniania błędów językowych. Wówczas możemy nie tylko doświadczać pełni zachodniego życia, ale także swobodnie komunikować się z pacjentem, lekarzami, zrozumieć wykładane treści, czy wreszcie dogadać się z kolegami ze studiów. Warto na miejscu rozwijać język cały czas i szukać okazji do jego używania, a także nie zaprzestawać jego dalszej nauki. Czekają na nas jedynie pozytywne reakcje miejscowych i mnóstwo ciekawych historii!

Ze studenckim pozdrowieniem,
Student medycyny – Krzysztof Lachowski